Ten dzień był normalny , niczym jak inne ale wczoraj wydarzyło się
coś co naprawdę poprawiło mi humor. To rozmowa ze Sławkiem.. Mieszka daleko ale jednak
najbardziej się uśmiecham gdy z nim rozmawiam.. Mówił takie coś '' bardzo się za
tobą stęskniłem ,jak możesz myśleć ,że mi natobie nie zależy? Bardzo,bardzo,bardzo
mi zależy.'' Lub coś takiego '' Twój głos sprawia ,że się uśmiecham wiesz? To nie jest fair ,że
ty chcesz spotkać mnie ,a ja ciebie ,a nie możemy się spotkać. ;c I potem spytał gdzie
by miał do mnie jechać. Ale zawsze jest coś co zepsuje mi humor.Nie ma takiego powodu ale
wiem ,że coś go psuję. Dobra koniec o tym . Przejdę do spraw szkolnych. Otóż w mojej klasie jest taki chłopak co jest strasznie podobny do Sławka.. ; o Podobny,głos identyczny,
uśmiech też. A nawet jak do mnie coś powiedział to mówił tak samo jak Sławek. ; o
Na wf robiliśmy stanei na rękach , mostki,przewroty w przód i w tył .. Nie lubię tego
ale pan powiedział ,że robię dobrze i zasługuję na dobrą 5. Mówi ,że mostki ze stania
robię rewelacyjnie na 6 . Wszystkim w tym pomaga ,a mi nie i potem wszyscy mówią '' OO
WOWW JAK ONA TO ROBI?!'' przyznam,że miło słyszeć takie rzeczy. Na przerwie
włączyłąm gg i pisałąm z Klaudią i ze Sławkiem.Tak z nim pisałam ,że smiałam
się do telefonu i pokazałam kumpeli to co mi piszę i mówi ,że to strasznie słodkie:)
Napisał mi tak '' Chciałabyś ,żeby mówili ,że jesteśmy razem ;*''
i to mi się strasznie spodobało ; )
Ach ! Zapomniałam napisać ,że wczoraj jak z nim gadałam to mu powiedziałam ,że
widzę ,że jednak chciałby mieć dziewczynę,a on '' Nie no nie ! Ja bym chciał tylko Ciebie'' A ja
''nie'' ,a on znowu '' Tak ,tak wiesz o tym ,żę chcę tylko Ciebie .'' Tak mi się zrobiło miło
na sercu *______* Godzinę temu byłam z psem na spacerze ,a potem poszłam sama
i słuchałam muzyki. Byłam na końcu ulicy i przy torach . Boję się tam czasami wieczorem
chodzić ale tak jakoś mi się chciało. Patrzałam na tory słuchałam piosenek z dzieciństwa,
pisałam ze Sławkiem i czułam się cudownie :) Potem zadzwoniłą babcia i tym swoim
niewinnym głosem powiedziała'' A ty sama jesteś czy z kolegą? i się smiała'' i powiedziała,
że mam wrucić do domu.Ja jej powiedziałam ,że jestem sama . Jak wruciłam do domu
to mama jakoś nie wypytywała ,a babcia jak babcia zawsze z czymś wyjedzie!-.-
To na tyle..
Takie mam do was małe pytanko :
Czy wierzycie w związki na odległość? Ja wierzę ,bo byłąm w takim i nie żałuję.
Kochałam tego chłopaka,on mnie też i codziennie pisaliśmy ..Ale chcę
znać wasze zdanie ;)
Do zobaczenia <3

Wierzę, ale myślę, że nie są aż takie... trwałe.
OdpowiedzUsuńObserwuję :)
chudabaza.blogspot.com
dobrze już wpadam ;)
Usuńszczerze to ja nie wierzę.. ale mam nadzieję że wam się uda :) powodzenia.
OdpowiedzUsuńzapraszam do mnie : kamidreams.blogspot.com
być może zaobserwuję :)
obserwuję :)
UsuńJa nie wierze... Ale to zalezy od przypadku...
OdpowiedzUsuńpolamojezycie.blogspot.com Zaobserwujesz?
nie wiem czy wierzę w związki na odległość, bo jeszcze tego nigdy nie doznałam...
OdpowiedzUsuńJeśli go widziałaś, to ok.
OdpowiedzUsuńA na odległość... Jeśli myśli się przyszłościowo, że wspólnie się zamieszka, często się te osoby spotykają. To tak, mają prawo bytu. Ale jeśli jest to bycie dla samego bycia, prawie bez spotkań... Nie ma to dalekiej przyszłości. Ale pamiętaj: Jeśli masz być z Nim miesiąc, dwa... To bądź z Nim, bo te dwa miesiące to dla Ciebie dwa miesiące szczęścia, a to właśnie to jest ważne. Żebyś to Ty była szczęśliwa! :) powodzenia.:)
Dziękuję ;)
UsuńSuper !
OdpowiedzUsuńZapraszamy : http://solodayworld.blogspot.com/