Cześć Wam !
Znowu humoru nie mam .. Otóż dziś kumpela mi napisała ,że związki na odległość
nie mają szans ,są głupie bez sensu . Mówiła o mnie i o Sławku tyle ,że ja
z nim nie jestem.. A tak wogóle to rozmawiałam z nim .. tak gadaliśmy i gadaliśmy i powiedział ,że mam się pożegnać jak najbardziej potrafie to powiedziałam coś tam milutkiego to on '' nie no teraz to nie zasnę bo sie zakochałem '' i spytał czy go kocham to chwilę milczałam a potem '' tak'' a on ''ale naprawdę ..? '' ja że tak a on '' a co jeśli ja ciebie tez kocham ? '' zaniemówiłam i odpowiedziałam tylko''naprawdę?'' (ze łzami w oczach ) a on '' tak '' ja '' nie żartujesz ? zastanów się i mi jutro powiedz'' a on '' a jak ja teraz wiem ? '' ja '' no to słcham '' on '' Tak.. Kocham cię '' A ja juz prawie płakałam .. Powiedział '' Naprawdę ..chciałaś to usłyszeć na dobranoc ?''a ja powiedziałam ,że tak a on '' tak ja też.. to jutro zadzwon i pogadamy znowu '' to byly najlepsze 5 min mojego życia.. Nie wierzę w to .. I napisał ,że jestem jego kochana ślicznotką..
Taka byłam szczęśliwa ,a teraz nie wiem co robić przez to co przyjaciółka napisała.
Poradziłam się też takiej jednej dziewczynie i mówi,że ona wierzy w takie związki i ,że
gdyby mnie poprosił o chodzenie to by się zgodziła na moim miejscu..
Byłam w takim związku , nie spotkaliśmy się ale szczęśliwa byłam .. On mieszkał
268 km ode mnie ,a Sławek 145 km..
268 km ode mnie ,a Sławek 145 km..
Pomózcie ;cc mam totalny mętlik w głowie ;c..





